Ministerstwo Zdrowia, Prezydent, Premier – uspokajają, że wszystko jest pod kontrolą, że robią wszystko, by zapewnić maksimum ochrony.
Mimo tych wszystkich działań … nie jest tak jak mogło by być. W poprzednim artykule ze Stycznia tego roku pisaliśmy o konieczności wstrzymania ruchu lotniczego, wprowadzenia kontroli granicznych i przygotowania pomieszczeń dla przybywających z zagranicy do odbycia przymusowej kwarantanny. Dla każdego. Sugerowałem niemal wyzerowanie ruchu granicznego i kwarantannę dla każdego. Ale pisałem o tym wtedy, by już wtedy to wprowadzić, a nie teraz, dziś, kiedy wirus jest już u nas.
Planowane jest wprowadzenie wyrywkowej kontroli na przejściach granicznych. Początkowo na zachodniej granicy, zaś z czasem sukcesywnie kontrolę obejmą wszystkie przejścia graniczne. Jak wyglądać będą takie kontrole ? Poddawane kontroli będą autokary i busy, które przewozić będą od 8 osób wzwyż. Kontrola polegać będzie na pomiarze temperatury ciała. Jeśli jej temperatura przekroczy 38 stopni, wdrażana będzie kolejna procedura i w efekcie, jeśli zajdzie potrzeba – kwarantanna. Oby kwarantannie poddawane były wszystkie osoby z autokaru, a nie tylko Ci z podwyższoną temperaturą. Do tego wszyscy jeszcze przed kontrolą włącznie z kierowcą dostaną do wypełnienia karty lokalizacyjno-informacyjne, tak, by w razie potrzeby móc się z nimi z łatwością skontaktować.
Jednak, tak jak pisałem poprzednio … ani karta lokalizacyjna, ani pomiar temperatury nie uchroni nas przed inwazją wirusa. Wszyscy wiemy, że okres inkubacji trwa do 14 dni. Wcale nie musimy mieć gorączki podczas kontroli, a zarażać już możemy. Niektóre źródła podają, że kiedy już pojawią się u nas objawy choroby: gorączka, kaszel, problemy z oddychaniem, przestajemy wtedy zarażać. Wtedy my trafiamy na oddział zakaźny, a służby medyczne w panice rozpoczynają wyłapywanie tych z którymi mieliśmy kontakt zanim pojawiły się objawy choroby. Takie łapanie wirusa nie skończy się niczym dobrym.
Trochę mi to przypomina wybijanie much w mieszkaniu, które wpadły doń przez dziurawą siatkę w oknie. Co wpadło to wybijemy, ale one już zdążyły się rozmnożyć i zaczną się wylęgać następne ogniska do wybicia, a jednocześnie następne będą wpadać przez okno. Zamiast wyłapywać muchy w mieszkaniu, lepiej wymienić siatkę w oknie, by się już żadna mucha nie dostała. Z wirusami jest tak samo. Lepiej zatrzymać go na granicy, niż wpuszczać do kraju i dopiero tłuc.
Dlatego tak bardzo konieczna i jedynie sensowna byłaby pełna kontrola graniczna i przymusowa kwarantanna. Premier Morawiecki mówi, że nie chce wstrzymywać ruchu granicznego. No tak, bo to pociągnie za sobą ogromne straty finansowe, zbilansowany budżet się rozpadanie, tak myśli Premier. A co w zamian ? Coraz więcej chorych, zarażonych. To jest nie do opanowania. Dopóki za granicą będą ogniska zapalne, będą i u nas.
Ile będzie kosztować budżet Państwa, a tym samym i nas samych walka z leczeniem chorych, wykrywaniem zarażonych ? Już wyłożono dodatkowe 1,3 mld złotych na koronowirusa.
- przysposobienie szpitali do przyjęcia zarażonych, w tym przekształcanie całych szpitali na szpitale zakaźne
- odroczone przyjęcia pacjentów z innymi schorzeniami
- szkolenie personelu medycznego, służb mundurowych
- ciągły zakup i produkcja żeli, maseczek, ubrań, sprzętu
- koszt zakupu testów na obecność wirusa
- straty w ludziach
Czy te koszty będą mniejsze od tych, jakie ponieślibyśmy przy całkowitej blokadzie granic. Być może tak. Ale kiedy zacznie się umieranie, tak jak we Włoszech, każdy z nas powie sobie “w du… mam budżet i straty w gospodarce. Chce żyć”. Deficyt da się odrobić, a tym, którzy odejdą życia nie wrócimy.
Panie Prezydencie/Premierze, schowajcie sobie głęboko do kieszeni ambicje zbilansowanego budżetu. Ludzkie życie nie ma ceny. A ekspansję wirusa da się powstrzymać. Zatrzymajmy go na granicy. Jeszcze nie jest za późno, ale kiedy zarażonych będzie 50-100 … nie ogarniemy tego, nie będziemy wstanie nadążyć w poszukiwaniu kolejno zarażanych. Co proponuje? :
- Wyznaczenie 2-3 lotnisk do przyjmowania lotów międzynarodowych.
- Ograniczenie przylotów do takiej ilości, by służby lotniskowe miały czas na rozlokowanie pasażerów w izolatkach. (jeżeli w świat pójdzie informacja, iż w Polsce obowiązuje przymusowa kwarantanna, pasażerów nie będzie dużo. Przylecą tylko Ci, co będą musieli. Analogicznie będzie mniej wylotów).
- Wprowadzenie pełnej przymusowej kwarantanny na przejściach granicznych i morskich. Australia, Nowa Zelandia, Korea zupełnie zamknęły granice dla obcokrajowców. I to jest odpowiedzialne działanie. Drastyczne, ale skuteczne. Czy chcemy ograniczyć ryzyko epidemii w Polsce, czy tylko ograniczać ?
- Zakaz wyjazdów z kraju. Mówicie, że pacjent “ZERO” zachował się odpowiedzialnie, bo z nikim się nie kontaktował i zadzwonił do sanepidu. A gdzie była jego odpowiedzialność kiedy podejmował decyzje o wyjeździe w strefę zagrożenia. Zachorował, to i zadzwonił do sanepidu, a co, miał umrzeć w domu. Nie ma w tym żadnej odpowiedzialności, tylko strach o życie, tylko, że po czasie. Powiedzmy sobie szczerze, żaden obywatel, prywatny, niezwiązany z bezpieczeństwem wewnętrznym i zewnętrznym państwa nie ma aż tak gardłowej sprawy, by musiał wyjeżdżać z kraju. Jest internet, telefon, fax, video-połączenia, kurierzy.
- Przestawienie linii produkcyjnych na produkcję środków antybakteryjnych, maseczek, mydła, okularów chroniących oczy, np jak dla pływaków i przykładowo konserw, mleka, mąki. Tych 3 produkty spożywczych musi być u nas w nadmiarze, to zawsze musi być w sklepie.
- Zasugerowanie ludności zrobienia zapasów w żywność, wodę na tydzień, przy jednoczesnym nacisku na robienie zakupów w sklepach internetowych lub godzinach porannych, gdy w sklepach jest mniejszy ruch. Ale nie dlatego, że zachodzi obawa o przerwy w dostawach, ale dlatego, że jest to jeden ze środków do ograniczenia kolejnych zarażeń. To należy zaakcentować.
Tak, z pewnością po takich odważnych posunięciach firmy transportowe będą wściekłe, opozycja będzie miała pożywkę. Ale to nie czas na sentymenty, to czas na bezpieczeństwo Państwa i życie ludzi. Jeszcze Wam podziękują. Wszyscy.
Ale nie można zarzucić, że wszystko co robi rząd jest złe. Posunięcia są dobre, potrzebne i trafione, tylko jakby o kilka kroków za późno. Jakby się czegoś bali. Przemówienia Prezydenta są nawet składne i przemyślane i bez kartki :o), ale brakuje w nich czasami krótkich zwięzłych konkretów, szczególnie w godzinach kryzysu. Czasem Prezydent powinien wtrącić coś w stylu: “być może nie przysporzy mi to zwolenników, ale taki mamy czas, że niepopularne posunięcia są konieczne”. Czasem trzeba zdecydować się na trudne na pierwszy rzut oka decyzje, ale te z czasem zaprocentują. Nikt Prezydenta nie usunie z urzędu, nikt za nim kamieniami rzucać nie będzie, jeśli jego decyzje będą podyktowane bezpieczeństwem Państwa. To dla takich decyzji znalazł się Andrzej Duda na tym stanowisku. Fajnie, że jest specustawa, 500+ i inne tego typu. Ale nie ochronią one Państwa. Trzeba podjąć te trudne decyzje i pokazać twarde stanowisko, ono jak wspomniałem zaprocentuje. Jeśli Prezydent zadba o to, to stanie się ikoną, która uratowała ludzkie życie. Tak jak to szeroko komentowane zdjęcie na dworcu. Za 5-6 lat, kiedy dworce PKP ożyją, to zdjęcie będzie ikoną tego, który przywrócił życie na dworcach i dał ludziom wiarę w to, że może być lepiej.
Zapraszam również do lektury w dziale STREFA BIZNESOWA do Zanik Krajowej Produkcji. Pisałem ten artykuł o fabrykach już dość dawno, ale dziś stało się to szczególnie aktualne. Niemcy, Francja, Portugalia budują u nas sieci sklepów. Dlaczego my, nie budujemy u nich. Dlaczego nie mamy własnych Państwowych Zakładów Produkcji. Pisałem tam, już dawno temu, że któregoś dnia Chiny mogą zniknąć. Nie dosłownie, ale co zrobimy jeśli podniosą ceny o 100%, o 200%. Dziś w pewnym sensie Chiny przynajmniej tymczasowo zniknęły. Tylko powód jest diametralnie inny. Nie miałem na myśli, pisząc tamten artykuł drewnianych łyżek, czy korków do zlewu, ale produktów pierwszej, drugiej potrzeby. Nie staniemy się drugimi Chinami, ale własne fabryki produktów pierwszej potrzeby dadzą nam niezależność i jeszcze na tym zwiększymy PKB i export. Zapraszam do lektury.
